Miłość przetrwa wszystko, daję siłę...

Miłość przetrwa wszystko, daję siłę...
Asia

wtorek, 9 lutego 2010

ROZDZIAŁ V MIŁOŚĆ PRZETRWA WSZYSTKO

Ula szła powoli do miejsca gdzie miała spotkać się z panem z firmy Mode&Fashion. Nie wiedziała co ma robić w tej pracy ale potrzebowała potrzebowała pieniędzy.
****
Marek próbował dodzwonić się do Uli. Miała wyłączony telefon. Już tracił nadzieje. Postanowił, że przejdzie się po parku. Cały czas myślał czy coś czuje do Uli. W końcu cały czas o niej myślał. W jej towarzystwie czuł sie tak dobrze, mógł być sobą.Dopiero teraz gdy miał ją stracić, gdy tak bardzo ją zranił zrozumiał, że kocha tą skromnom osobe z Rysiowa. Że nie kocha Pauliny.
****
U Uli:
Ula dochodziła właśnie do restauracji, w której miała sie spotkać z jakimś panem z firmy Mode&Fashion.
U: Witam. Jestem Urszula Cieplak, miałam się tu spotkać w sprawie pracy.
P: Tak, nazywam się Paweł Okrzycki i mówmy sobie po imienu Paweł.
U: Ula bardzo mi miło.
P: A więc Ula jestem Dyrektorem od spraw promocji w firmie, która sprzedaje materiały. Może słyszałaś Mode&Fashion. Mam zostać Dyrektorem Finansowym i ptrzebuje kogoś godnego na moje stanowisko. Co ty na to? To są nasze propozycje. Co ty na to?
U: Przyznam, że jest to bardzo ciekawa propozycja. Mogę to przemyśleć?
P: Oczywiście, to jesy mój numer. Aha i bardzo nam sie przydasz. Febo&Dobrzańki dużo stracili zwalniając cie.
U: Wiesz może i dobrz coś zmienić. Jutro zadzwonie.
P: Dzieki do zobaczenia.
U: Cześć.
****
Marek przechodząc się po parku ujżał osobe siedzącą na "ich" ławce. Powoli zbliżał sie do niej i zrozumiał, że to Ula. Przyśpieszył kroku. Ula siedziała i trzymała głowe w rękach. Widać, że miała problem.Usiadł koło niej.
M: Ula, przepraszam. Ja nie chciałem cie zranić. Wszystko sie wyjaśniło już wiem, że to nie ty. Ula ja nie chciałem cie stracić.
U:...
M: Dlaczego nic nie mówisz? Obraziłaś sie?
U: Nie wszystko wporzątku. Jest mi przykro, ale jakoś sobie radze.
M: Ula wróć do nas prosze. Ja sobie bez ciebie nie poradze. Był u mnie Pshemko, nakrzyczał że cie Zwolniłem. Nawet nie wiesz jaki byłem zdziwiony.
U: Marek, miałam 3 rozmowy o prace. Przemyśle to i jutro powiem ci co postanowiłam. A teraz już pójde.
M: Ula poczekaj odwioze cie.
U: Nie Marek musze zostać sama ale..
Nagle zadzwonił telefon Uli:
U: Tak Pshemko... Jak to... Chyba wiem gdzie może być... Pokłuciliście sie?... Tam gdzie byli ostatnio... Dobrze jestem bliżej... Dobrze tam sie spotkamy... Oczywiście będę sama... Do zobaczenia.
M:Coś sie stało?
U: Nie ale musze już iść. Cześć przyjde jutro.
Marek usiadł na ławce, a Ula pobiegła w strone Wisły...

CDN

czwartek, 4 lutego 2010

Rozdział IV MIŁOŚĆ PRZETRWA WSZYSTKO

Ula szybkim krokiem weszła do firmy. Dzisiaj miała wyjątkowy dobry humor. Czuła, że to będzie jej szczęsliwy dzień. Usiadła przy swoim biurku i postanowiła wziąść sie za prace. Nagle z gabinetu Marka wyszła Paulina i zaprosiła Ule do srodka. Siedział już tam Marek z jakąś kartką w rękach.

M: Pani Urszulo Cieplak jest pani dyscyplinarnie zwolniona.
U: Ale jak to dlaczego? Z resztą jestem zwolniona po raz kolejny w tej pracy więc pewnie zaraz to się wyjaśni.
P: Co za bazczelna kobieta. Nie rozumie pani? Jest pani zwolniona- krzyknęła
M: Paula, spokojnie nie denerwuj się nie warto. A teraz może idź lepiej napij kawy a ja do ciebie dojde tylko to załatwione.
P:Dobrze kochanie, Ciao.

Paulina wyszła trzaskając drzwiami. Zostali sami. Ula miała wielki smutek w oczach. Jej przyjaciel nie wierzył jej Uli, która zawsze była przy nim.
M: Jeszcze śmie pani pytać się o co chodzi. Myślałem że jest pani inna.
U: Marek jak możesz mnie tak traktować. Przecież znamy się już tyle czasu, tyle razem przeszlismy. Nie wiem czym sobie zasłużyłam na takie traktowanie.
M: Pytasz sie za co?-Marek zaczoł krzyczeć- Za to że ty niby moja przyjaciółka zdradziłas mnie. I to z kim? Z Alexem, knułaś z moim wrogiem.
U:Nie wiem o czym ty mówisz. Z nikim Cie nie zdradziłam. I wiesz co mam tego serdecznie dosyć. Od samego początku prawie każdy patrzył na mnie z góry. Jak co złego to zawsze Ula. Ja już tego nie wytrzymam a ty pomogłeś mi to zrozumieć.- Ula też już krzyczała a w oczach miała łzy.
M: Jutro ma cie już tu nie mieć.
U: Oczywiście, dzisiaj się spakuje. Aha i jeszcze jedno. Chce żebyś wiedział że zawsze cie kochałam, od pierwszego spotkania. Ale musiałam ci to powiedzieć, bo bym żałowała, że ci tego nigdy nie powiedziałam. Do widzenia.

Marka zamurowało. Nie wiedział co powiedzieć. Gdy nagle zadzwonił telefon Uli.

U: Halo, tak Urszula Cieplak z tej strony... A z kąd ma pan takie informacje.( Ula powoli wychodziła z gabinetu Marka lecz sam prezes to wszystko słyszał) Rozumiem, coś tam slyszalam zo tej firmie. Oczywiście mam czas. Teraz to mam go aż za dużo. Oczywiście to gdzie i o której? Dobrze, będę na pewno, do widzenia.

Ula zaczeła pospiesznie pakować wszystkie swoje rzeczy. Marek wyszedł z gabinetu. Już wiedział z kąd był ten telefon. I teraz nie był już pewny czy dobrze zrobił. Gdy przechodził obok Uli nawet na niego nie spojrzała. Gdy wrócił z kawy już jej nie było. Nagle do jego gabinetu wpadł Przemko:
P: Jak mogłeś to zrobić- krzyczał z całych sil- odkręć to!!!!
M: Przemko spokojnie o co chodzi?
P: Jak to o co!! Zwolniłes Urszule!!! To byla najgorszy ruch jaki mogles zrobic. I do tego zraniłeś ją. Wiesz że miała już 3 propozycje pracy a zwolniłeś ją 2 godziny temu.
M: Przemko, ona mnie zdradziła. Knula z Alexem z moimi plecami. Chciała mnie zniszczyć.
P: Urszula, to ciekawe dlaczego osoba Violetta wybiegła z gabinetu Alexa,a ten krzyczał, że prawie przez nią się wydało wszystko.
M: Ale ja mam dowód. Proszę zobacz.
Przemko przejrzał dokumenty i dziwnie sie spojrzał sie na Marka:
P: Ale tu jest podpisane Brzydula. Myslisz, że Urszula by sie tak podpisała?
M: Nie myśle że nie.
P: No właśnie lepiej sie pospiesz jeśli nie chcesz jej stracić. Pewnie jest już na jakimś spotkaniu.
M: Dzięki Przemko za pomoc choć myśle, że już nic sie nie da zrobić. Zraniłem ją.
P: Spróbuj, może sie uda.

CDN

Rozdział III MIŁOŚĆ PRZETRWA WSZYSTKO

Marek siedział w swoim gabinecie. Cały czas zastanawiał sie co będzie między nim a Ulą. Nie mógł udawać że Ula jest dla niego obojętna. Czuł coś do niej tylko nie był pewny co. A Ula zachowywała się jak by był tylko jej szefem. I właśnie weszła do jego gabinetu.
U: Marek mogłabym wyjść dzisiaj godzine wcześniej? To dla mnie bardzo ważne.
M: Dobrze,a coś sie stało? Może ci jakoś pomóc.
U: Nie dziekuje to ja już pójde. Do widzenia.
M: Narazie.
Gdy Ula wyszła Marek postanowił, że napisze do niej list. Nie chciał tracić czasu więc zaczoł odrazu. Włączył komputer i zaczoł pisać
Droga Ulo!
Wiem, że list niczego nie zmieni, ale ja tak dłużej nie mogę. Gdy byłaś moją przyjaciółką świat był dla mnie lepszy, łatwiejszy. I po tym pocałunku czuje coś więcej niż przyjaźń teraz to wiem. Może jak przeczytasz ten list to zechcesz ze mną porozmawiać.
Marek
Nagle do gabinetu Marka wpada Paulina:
P:Słyszałeś już co ta twoja Brzydula zrobiła?
M: Nie co tym razem włyszałaś i co tym razem ktoś wymyślił. Pewnie Violetta.,
P: A właśnie że nie Violetta. Brzydula cie zdradziła.
M: Możesz jaśniej?
P: Oczywiście. Razem z Alexem chcą usunąć cie z prezesury.
M: To niemożliwe. Ula by tego nie zrobiła.
P: Jesteś tego pewny? Sama słyszałam. I mam nadzieje że postąpisz słusznie.
M: Co masz na myśli?
P: No jak to? Musisz ją zwolnić. Jutro.
M:Możesz mi to jakoś udowodnić?
P: Jasne tu masz dokumenty, które ci to udowodnią.
Marek przejrzał papiery i nie mógł uwiezyć. Jego najlepsza przyjaciółka go zdradziła dlaczego? Nie wiedział, musiał sie napić.
Ula wróciła do domu i włączyła komputer. Otworzyła skrzynkę pocztową.
-Dziwne wiadomość od Marka, mógł przecież poczekać lub zadzwonić jeśli to coś ważnego- pomyślała Ula
Gdy przeczytała tą wiadomość bardzo sie ucieszyła. Nie mogła się doczekać spotkania z Markiem. To moze być przełomowy dzień. I tak naprawde myliła sie tylko troche. To nie będzie szczęśliwy dzień.

CDN
Narazie troche przedłużam, ale mam juz pomysł wieć w następnym rozdziale postaram sie rozkręcić akcje.:)

Rozdział II MIŁOŚĆ PRZETRWA WSZYSTKO

Ula siedziała u siebie w pokoju i myślała( Jak mogłam coś takiego zrobić, pocałowałam mojego prezesa, przyjaciela. No i co teraz? Nie pójde do pracy. Postanowione, powiem ze jestem chora.)
Józef: Ulcia, dlaczego sie nie ubierasz. Zaraz musisz wychodzić.
U: Nie ide dzisiaj do pracy źle sie czuje. Pójde jutro.
J: Ale pan Marek juz jest pod domem. Czeka w samochodzie.
U: No dobra już sie ubieram.
Po 15 minutach Ula juz była gotowa.
U: Cześć Marek co tu robisz?
M: Miałem przeczucie ze nie będziesz chciała dzisiaj przyjechać do pracy, a przecież musimy porozmawiać.
U: Marek nie ma o czym zapomnijmy o tym dobrze?
M: Ale ja nie moge tego zapomnieć. Coś sie wydażyło i my tego nie zmienimy. Tylko co my teraz z tym zrobimy. Bo przyjacielami to już nie możemy być prawda. Coś między nami jest.
U: Rozumiem. Więc jeśli nie możemy być przyjaciółmi to chyba musimy sie zachowywać tak jak dawniej. Ty szef, ja asystentka.
Uli ledwo udało powstrzymać łzy. Markowi zrobiło sie jakoś dziwnie ale nie wiedział co to jest. Na pewno smutek, ale coś jeszcze.
M: Myślisz że możemy to wszystko przekreślić?
U: Ja nie widze innego wyjścia. Nie moge dalej udawać, że wszystko jest wporzątku. Już jesteśmy to ja już pójde.
M: Dobrze jak uwazasz.
Ula pospiesznie poszła do firmy. Marek powoli za nią.
Czuł niedosyt. Wiedział ze łączy go coś z Ulą, ale nie wiedział jeszcze jak mocna jest ta więź. Niedługo sie o tym przekona...

CDN

środa, 3 lutego 2010

Rozdział I MIŁOŚĆ PRZETRWA WSZYSTKO

Na początku informuje, że jest to popwiadanie, w którym Marek nie oszukuje Uli, ale mają troche inne problemy. Milego czytania.!!!


Ula i Marek... Najlepsi przyjaciele. Ula zaczęła pracować w Febo&Dobrzański jakieś 3 miesiące temu i już zaprzyjaźniła się z prezesem tej firmy Markiem Dobrzańskim, rozchwytywanym przez kobiety mężczyzną. Miewa liczne romanse mimo tego, że ma narzeczoną- Paulinę Febo. Włoszka o sercu z kamienia tak jak jej brat Alex. Ula natomiast to skromna osoba mieszkająca w podwarszawskiej miejscowości Rysiów. Nie jest zbyt urodziwą kobietą. Jej znaki rozpoznawcze to wielkie czerwone okulary, aparat na zębach, niemodne ubrania i stercząca, podwinięta na wałek grzywka. Lecz mimo swojego wyglądu przyciągała ludzi jak magnes. Jest zakochana w Marku niestety bez wzajemności.
Marek miał ostatnio duże problemy ze swoją narzeczoną, a że Ula zawsze go jak nikt rozumiała to z nią postanowił porozmawiać.
-Ula, ja już nie daje rady... Przed tym zarządem dużo pracujemy, sama dobrze wiesz a Paulina cały czas czepia się mnie że mam kochankę czy że nie mam dla niej czasu. Proszę powiedz mi co mam robić bo ja już nie wiem..
-Marek, to minie. Jeszcze tylko troche musisz poczekać. Niedługo zarząd wyjedziecie gdzieś i wszystko będzie dobrze. (Co ja mówie kocham go i radze jak ma postąpić z Pauliną. No cóż czego sie nie robi żeby ta druga osoba była szczęśliwa)
-Dzięki Ula ty mnie zawsze rozumiesz, ale z każdym dniem jestem coraz bardziej przekonany, że nie kocham Pauliny.
-W tym niestety ci nie pomogę, ale za to wiem że zrobisz to co będziesz uważał za słuszne.
-Ula jesteś wspaniała..
-Daj spokój a teraz musze wracać do domu. Za 10 minut mam autobus.
-Podwioze Cie i tak nie chce mi sie wracać do domu.
-Dzięki Marek..
Wsiedli do Jaguara Marka i pojechali do Rysiowa. Po drodze rozmawiali i śmiali sie jak zawsze. Po 20 minutach byli pod domem Uli.
-Wielkie dzięki Marek za pomoc. Nie miałam ochoty tułać się autobusem.
-Daj spokój to ja dziękuje za rozmowe. Do zobaczenia.
Marek pochylając sie nad Ulą chciał jej dać całusa w policzek lecz.. ich usta połączyły się w długim pocałunku. Przerażona Ula pośpiesznie wysiadła z samochodu i pobiegła do domu. Marek jak i Ula zastanawiali się czy to jest zbieg okoliczności czy może jednak łączy ich coś jeszcze oprócz pracy i przyjaźni...

CDN

Witam!!

Cześć Wam. Założyłam blog dość późno i niektórym Brzydula już się znudziła, ale wiem że są jeszcze ludzie, którzy przeżywają koniec serialu tak bardzo jak ja i będą chcieli czytać moje wypociny:). A więc zacznę pierwszy rozdział. Proszę o opinie i ocenę. Pozdrawiam Was z całego serca:D.